3 marca 2011

Jako, że w tym roku znowu nie ma 29 lutego, urodzinki Patrycji obchodziliśmy od południa 28 lutego do południa 1 marca. Tak żeby wypadła pełna doba a jednocześnie aby nie był to w całości żaden inny dzień, niż 29 lutego :)



Zapraszamy do wysłuchania świeżutkiego podkastu EcoFonu z obchodów urodzin Boba Marleya w Nine Mile (w oryginalnej – angielskiej wersji językowej, polska w przygotowaniu). Muzyk Buffalo Bill opowiada o Bobie Marley’u, kulturze Rastafari oraz współczesnej Jamajce :)

W podkaście także: szkolny kolega Boba Fozzy na wycieczce przez najważniejsze dla Króla miejsca w Nine Mile oraz Gerard w krótkim wprowadzeniu do muzyki Nyabinghi. Miłego słuchania i czekamy na Wasze wrażenia!!!


Wyobraźcie sobie, że ostatniej soboty dosłownie dwieście metrów od miejsca w którym kotwiczymy od rana rozbrzmiewały bębny Nyabinghi, było też akustyczne granie i śpiewanie...

Cóż to był za koncert! Na prywatnej plaży hotelu Morgan’s Harbour, ze wspaniałą scenerią, szumem morskich fal i migoczącymi światełkami Kingston w tle,


miał miejsce już po raz drugi w historii koncert charytatywny organizowany przez wnuczkę Boba Marleya, Donishę Prendergast!


Donisha Prendergast, wnuczka Boba i Rity Marley

 

O koncercie powiedziała nam poprzedniego dnia pani menadżer hotelu, Callisha Bryan, z którą żyjemy w bardzo dobrych stosunkach. Callisha dobrze wiedziała, że sprawi nam wielką frajdę informacją o bębnieniu i koncercie reggae w „jej” hotelu i oczywiście zaprosiła nas na to wydarzenie :) Obiecała, że będę mógł tam spotkać dobrych bębniarzy :) Jak się wkrótce okazało, poznałem najlepszych z najlepszych, ale o tym za chwilę.

Przyszliśmy na dwie godziny przed koncertem, dzięki temu mogliśmy jak zwykle przyglądać się przygotowaniom.
Jak na każdym dobrym koncercie reggae, tu także była polowa kuchnia ze smakołykami przygotowanymi przez Rastamanów. Nieopodal stoisko z książkami, w którym można zniknąć na całe godziny... Książki o kulturze i ruchu Rasta, socjologiczne, historyczne.. Gdyby nie pojemność YouYou, z pewnością nabyłbym większość ekspozycji...



...podobnie jak Patrycja na stoisku obok ;)


Nie można było nie zauważyć ogromnej polskiej flagi, rozpiętej na ogromnym drzewie u wejścia na koncertowy dziedziniec. To piekny ukłon w naszą i Waszą, kochani stronę od menadżer ośrodka, pani Bryan, która nota-bene wychowywała się w rastamańkiej rodzinie i wie, że czekacie tam po drugiej stronie oceanu na niusy z Jamajki i Port Royal :)




Koncert rozpoczęła Italee, wschodząca gwiazda poruszająca w swoich piosenkach najważniejsze problemy i zagrożenia dla jamajskiej młodzieży. Jej przekaz jest jasny i wyraźny: bądź dobry i czyń dobro. 


Italee
Podstawę oprawy muzycznej tego wyjątkowego koncertu akustycznego stanowiły naturalnie bębny, i to wprawiane w brzmienia przez najlepszych zaklinaczy na Jamajce!

Maroghini

Bongo Herman

Bębniarze Nyabhingi:











Maroghini jest jednym z jamajskich mistrzów bębniarskich. Przez całe życie podróżował i zgłębiał historię oraz tajniki gry na najróżniejszych bębnach, od afrykańskich przez hinduskie na środkowo-amerykańskich skończywszy...

Wyniki jego spostrzeżeń oraz charakterystyczne rytmy i ćwiczenia na kilka różnych typów bębnów znajdziecie w napisanej przez Maroghiniego książce Pt: "Spiritual drumming".

Jedną z perełek wieczoru był pierwszy publiczny występ na jamajskiej scenie wnuczki Boba, Donishy Prendergast! 

Donisha Prendergast
Wykonała tylko jeden utwór i trzeba przyznać że wyszło jej to świetnie! Jak powiedziała nam poźniej w wywiadzie, czuje potrzebę działania i wdrażania w życie idei dziadka Marleya ;)



Wkrótce po niej wystąpił bardzo obiecujący artysta i pseudonimie Jabalance
Donisha Prenergast & Jabalance

Jabalance



Akustyczną atmosferę koncertu wspaniale podtrzymali muzycy z Raging Fyah

Raging Fyah


Jedną z dwóch gwiazd wieczoru był Proteje,




Proteje


którego my widzeliśmy po raz pierwszy a już podobno robi się nieźle znany na świecie. Właśnie wrócił z tournee po Europie i za kilka dni pakuje się na następne. Proteje powiedział nam w rozmowie,


Proteje




że wybiera się także do Polski i wystąpi na Ostróda Reggae Festiwal 2011!








Pierwszą, choć moim zdaniem wcale nie najjaśniej świecącą gwiazdą wieczoru był syn Boba Marleya, Ky-Mani Marley. Zaprezentowal kilka utworów, z których nas osobiście żadem nie rzucił nas kolana...

Ky-Mani Marley

Po koncercie, który zakończył się nad ranem, nawiązaliśmy jeszcze kilka ciekawych kontaktów. Zaprosiliśmy Maroghini'ego na YouYou. Nazajutrz odwiedził nas z żoną i synkiem, jako, że byli alurat na niedzielnym spacerze w okolicy :)





Maroghini obejrzał dokładnie bęben, zagrał coś nawet - (drżałem w niepewności w wyczekiwaniu na werdykt) po czym powiedział, że jest bardzo dobry, podoba mu sie i bedzie grał całymi latami :) I to jest 100% oryginalny bęben budowany jamajską metodą z palmy kokosowej i z urzyciem lian - no wiecie, tych od Tarzana ;)


Maroghini przyniósł swoją własną książkę o historii bębnów i ich wykorzystaniu jako instrument obrzędowy w różnych religiach i kulturach świata. Książkę tą możecie nabyć w internecie TUTAJ

Najlepsze jest to, że tak się polubiliśmy, że Maroghini będzie mi udzielał lekcji bębnienia póki nie wyjedziemy!!!


Na koniec niespodzianka!!!


Wczoraj popołudniu dotarli do nas bardzo szczególni goście z Polski.
www.kuzyni.eu

To Robert i Krzysiek - kuzyni :) Ci dwaj śmiali i zwariowani marzyciele znajdują się w połowie wokółziemskiej podróży! O ich przygodach możecie czytać na stronie www.kuzyni.eu
Życzymy miłej lektury, my tymczasem zabieramy naszych gości na Lime Cay, pamiętacie? To ta cudowna rajska wysepka nieopodal...

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Serdecznie pozdrawiam menadżer hotelu panią Bryan za wyeksponowanie polskiej flagi.
Wasze serca zaczęły zapewne mocno bić, a i uśmiech był "od ucha do ucha" i faktycznie mieliście wielką frajdę z bycia na koncercie reggae, no i to brzmienie różnych bębnów.
Pozdrawiam.
Wierny kibic. E

www.aroundtheworld.pl pisze...

Przekazemy pozdrowienia z Polski! dziekujemy serdecznie! Budujemy most Polska - Jamajka :)

Patronaty...