10 lutego 2011

Wrocilismy! Szczesliwi z misji zakonczonej sukcesem zaglebiamy sie teraz w obrobke materialow. 
Wyjazd na obchody urodzin Boba Marleya odrobine sie nam przedluzyl, dzieki czemu z pokladu YouYou roznosza sie teraz po okolicy dzwieki bebna (i to jakiego?!). 
Z radoscia powitalismy na kotwicowisku Cecilie i Hugo z jachtu Serendipity - naszych znajomych z Curacao. Zdazylismy juz nawet zjesc wspolna kolacje - przyrzadzona wedlug najnowszych rastamanskich przepisow, ktore przeywiezlismy z gor. 
Odebralismy tez informacje od Kapitana Jacka Rajcha, ktory na jachcie Osprey powinien dotrzec do nas w okolicach Walentynek :) 
Tymczasem wiec pozdrawiamy wszystkich cieplo i odzywamy sie niebawem!

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Czekam, czekam na nowe relacje z Waszej podróży, które są zawsze bardzo ciekawe i smutno , że tylko są to urywki a chciało by się dalej czytać , słuchać......
serdecznie pozdrawiam.
Wierny kibic

www.aroundtheworld.pl pisze...

dziekujemy serdecznie! przygotowujemy wciaz wiecej :) juz za chwile opowiadanie :)

Patronaty...