PROJEKT PAMIĘCI WŁADKA WAGNERA
pierwszego Polaka, który opłynął świat pod żaglami (1932-39)

1 maja 2008




Dziękujemy wszystkim naszym wspaniałym przyjaciołom za to, że jesteście z nami! I choć z niektórymi z Was mamy słabszy kontakt, to wierzcie, że tęsknimy, myślimy o Was i mamy nadzieję na jego intensyfikację :)
No właśnie… Zaraz przed świętami umarł niestety nasz komputer i zajęło nam dobre trzy tygodnie, żeby odzyskać resztę danych pozostałych na dysku… Po pomoc zwróciliśmy się do profesjonalistów i udało się! Znów mamy nasze zdjęcia i nagrane przez Pati dźwięki!
Od ostatniego niusa znów wiele się wydarzyło: zmieniliśmy prace i nie pływamy już w czarterach na katamaranach. Na szczęście zostawiliśmy nasza Jacquelinkę w najlepszych rekach - wyobraźcie sobie, że tuż przed naszym odejściem, do TWCC zgłosiła się druga w historii polska para: Kasia i Sławek :) Od razu się zaprzyjaźniliśmy :))
Od początku roku zaczęliśmy więc nową pracę, jako kuk
i bosman
na 115-stopowym prywatnym super-jachcie, stacjonującym w St. Barth, czyli dosłownie „po sąsiedzku” z St. Martin.
Snow Goose zwana przez nas „Gąską” to piękny supernowoczesny jacht.
Jest naprawdę wielka!
Oprócz właściciela/kapitana i nas, załogę stanowili także dwaj Południowoafrykańczycy: Aubrey
i Garet,
który zastąpił przesympatyczną dziewczynę z Irlandii – Joey.
Stacjonowaliśmy głównie w malowniczej Gustavii – stolicy St. Barth. Jest to takie karaibskie Saint Tropez czy Portofino.
W sezonie można spotkac tu wszystkie największe i najbardziej znane jachty żaglowe i motorowe. Bardzo tłoczno, bardzo drogo i bardzo… „bananowo”? Zaobserwowaliśmy tu jakąś dziwna zależność: im większy jacht, tym bardziej zarozumiała, zadzierająca nosa załoga. W przypadku jachtów motorowych zdzieralność nosa podniesiona do kwadratu… Cóż, kolejne ciekawe doświadczenie życiowe. W wolnych od pracy chwilach urządzaliśmy piesze wycieczki po tej naprawdę przepięknej wyspie.


Właśnie „wypisaliśmy” się z pracy na „Gąsce” i jesteśmy w drodze na Trynidad do Chaguaramas, gdzie czeka na nas YouYou! (Już dowiedzieliśmy się od Chrisa, że silniczek „pięknie śmiga” :) ). Czeka nas malowanie kadłuba oraz kilka innych „drobiazgów” :)) A potem… DO WODY!!!
Na pokładzie YouYou planujemy znaleźć się przed 11-m maja, kiedy to miną dwa lata, odkąd wyruszyliśmy z Polski oraz - UWAGA! UWAGA! nastąpi oficjalna premiera Magazynu Dźwiękowego EkoFon!!! :) Jak możecie, słuchajcie u Kaczora w Minimaxie ;) Podcasty dostępne będą do ściągania i sluchania on-line na stronie EkoFonu. Zaczynamy! Zapraszamy!

Brak komentarzy:

Patronaty...