PROJEKT PAMIĘCI WŁADKA WAGNERA
pierwszego Polaka, który opłynął świat pod żaglami (1932-39)

11 maja 2010

Rejs Czarnego Diamenta* na Azory wciąż trwa. Według przewidywań kapitana, Hortę powinni osiągnąć w najbliższych dniach. Ileż wydarzyło się w Waszych życiach od 18 kwietnia? Załoga Czarnego z pewnością będzie miała wiele do opowiedzenia :)
Tymczasem dzięki Agnieszce Radomskiej, córce kapitana, prezentujemy historyczne fotografie, między innymi z czasów gdy Czarny Diament powstawał w hangarze na kopalni „Moszczenica”, transport kolosa w kolumnie za milicyjnym „Dużym Fiatem” i inne smaczki :) 


W drugiej galerii prezentujemy m.in. historyczne wycinki z prasy. Wszystko to plus nowe opowiadanie znajdziecie na stronie www.czarny-diament.blogspot.com

* Zachowujemy oryginalna odmianę nazwy jachtu, używaną przez samego Kapitana. Skoro jest tylko jeden na Świecie jacht o takiej nazwie a jego budowniczy i jedyny dowódca w taki właśnie sposób odmienia jego imię, nie widzimy powodu by ulegać tu jakimkolwiek  regułom gramatycznym i twardo obstawać przy „Diamentu” – ależ to dziwnie brzmi ;)

Dla tych, którzy nie słyszeli jeszcze pierwszej rozmowy z kpt. Radomskim, Patrycja przygotowała jej skróconą wersję. Kliknij poniżej by posłuchać lub ściągnąć plik. Obydwie wersje rozmowy będą dostępne w Internecie niezależnie. 







Dziś szczególny dla nas dzień: czwarta rocznica rozpoczęcia rejsu dookoła świata!
I to już druga obchodzona na pokładzie YouYou :)
Dzień jest zbyt krótki by wspomnieć wszystkie niesamowite chwile jakie przeżyliśmy i osoby spotkane po drodze. Pamięcią za to wracaliśmy do czasów sprzed wyjazdu. Do zwariowanej megaimprezy pożegnalnej, jaką urządziliśmy chyba jeszcze z miesiąc przed wylotem - więc tak na wszelki wypadek - nie wiedzieliśmy jeszcze KIEDY ani  DOKĄD wyjedziemy ale CZULIŚMY że to już NIEDLUGO!!! – spotkaliśmy się z masą przyjaciół i znajomych i znajomych znajomych :))  - wszystkich z tej okazji pozdrawiamy! Wspominaliśmy też ostatnie, wariackie godziny przed odlotem i jak się wtedy czuliśmy i teraz wszystkim Wam, Marzycielom szczerze życzymy takiego właśnie stanu emocjonalnego – ekscytacji, żeby nie powiedzieć euforii i determinacji w realizacji Waszych Marzeń. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej, jak to się wszystko zaczęło,  kliknijcie TUTAJ – opowiadanie w języku angielskim. O pierwszych godzinach w naszej podróży możecie też posłuchać TUTAJ.

Brak komentarzy:

Patronaty...