1 Listopada 2009

Choć daleko, myślami i sercem jesteśmy z naszymi bliskimi w ten szczególny dzień...
***
Mamy dla Was dość rewolucyjne wieści.
Ponieważ nie udało nam się uzbierać wystarczającej kwoty na doposażenie naszego jachtu oraz przejście następnego oceanu, postanowiliśmy spędzić jeszcze jeden rok na Karaibach. Tak naprawdę ma to tylko dobre strony. Oprócz „dozbierania” zamierzamy w końcu odwiedzić wymarzone Jamajkę i Kubę, a potem być może eksplorować piękne, dzikie wybrzeże Kolumbii. Cały czas mamy też nadzieję na spędzenie kilku tygodni wśród rajskich wysp San Blas – na terytorium Indian Kuna Yala. Wszystko wskazuje na to, że Kanał Panamski będziemy przechodzić w styczniu/lutym 2011…

Tymczasem w wolnych od pracy chwilach


integrujemy się coraz bardziej z bracią żeglarską, 


zdobywamy informacje, wymieniamy się doświadczeniami oraz sprzętem :) Wczoraj na przykład zdobyliśmy dużego foka, jako uzupełnienie inwentarza żagli YouYou.
Na przyszłe żeglowania mamy teraz do dyspozycji:
  1. wielką genuę rolowaną na sztywnym sztagu (na bukszprycie),
  2. znakomitą do żeglowania w pasatach, z wiatrem - mniejszą genuę, zapinaną raksami – „haczykami” na drugim sztagu (YouYou ma olinowanie stałe typu kuter, możemy więc jednocześnie żeglować z dwoma przednimi żaglami)
  3. na tym samym wewnętrznym sztagu możemy teraz postawić także wielkiego foka marszowego, albo
  4. małego foka sztormowego
  5. piękne uzupełnienie żagli przednich stanowi asymetryczny spinaker, w doskonałym stanie :)
  6. nasz stary grot żagiel z dwoma punktami do refowania (zmniejszania powierzchni żagla)
  7. oraz zapasowy (trochę za duży, ale coś wymyślimy ;) drugi grot, który dostaliśmy od przyjaciół z Alma Live :)






Na więcej żagli nie mamy już miejsca na jachcie. Chyba ;)
Dodatkowo udało nam się wymienić dużo za duży bom do spinakera (kupiony okazyjnie na St. Martin) na mniejszy, jakby „uszyty na miarę” dla naszej malutkiej łódeczki.

W zastępstwie radaru, na który nie możemy sobie jeszcze na razie pozwolić, nabyliśmy używany odbiornik AIS. To wspaniałe urządzenie, w połączeniu z naszym komputerem lub stacjonarnym GPS-em, będzie informować nas o wszelkich statkach znajdujących się w okolicy, podając ich kurs, prędkość, nazwę, numer rejestracyjny itp.  Nadal poszukujemy tunera do radia SSB oraz wkrótce mamy zamiar kupić spory (jak na nasz jacht) panel słoneczny – nie trzeba już będzie ładować ciągle akumulatorów odpalając codziennie silnik. Na brak słońca nie możemy tutaj narzekać :)

Choć Curacao to piękne miejsce i póki co nie narzekamy na brak pracy, rozpoczęliśmy też poszukiwania nowych możliwości zatrudnienia na innych karaibskich wyspach , jako że nowy sezon żeglarski tuż, tuż a my tak na prawdę wolimy żeglować, niż siedzieć w jednym miejscu… Jesteśmy gotowi w każdej chwili zostawić YouYou z kilkoma dodatkowymi kotwicami i polecieć na dowolną wyspę, jeśli tylko nadarzy się odpowiednia propozycja współpracy :)

Tymczasem zobaczcie jakie mamy widoki z jachtu na kotwicy w Spanish Water :)
I jeszcze jedno – wczoraj mój pierwszy oficer po raz pierwszy wymienił samodzielnie olej w silniku. 


Jestem pod wrażeniem (czy Twoja kobieta wymieniła kiedyś olej w Twoim samochodzie?)!

2 komentarze:

pletwa pisze...

w Kuna Yala mozesz spotkac emerytowana pania profesor ktoram moze pomuc ci ustawic zaplon w twoim Yanmarze.

www.aroundtheworld.pl pisze...

Ha, ha, Pletwa, dzieki za super info! Nigdy nic nie wiadomo moze ja spotkamy!

Patronaty...